Śpiewanie i dylanie

U nas w Wielkopolsce muzyka i dylanie zawsze byli! 

Wesela, migane bez nich obejść się nie mogom! I podudlać, i pochichrać się przy muzyce można. Giry każdego Poznańczyka zara do gibania głabajom ino fifne nuty ucho chapnie!

Skataić się fest można, ale czy to komu robi? Jedynie miągwy ryczom przystryk nięciu się z innom parom. To rojbery zawsze stalajom, szajba im od bija ino zadłu go dylajom... Szałaputnym gamułom trzeba wytłumaczyć, że ganc wystarczy gibać się lekko do rytmu grajotka.

Tej, a który ze szczunów wie, kto gra w poznańskiej kapeli? Jak wszędzie, gajki są! Ino innym begryfem je wołamy: mazankami. A one jeszcze zes ta ki mi grajotkami grajom: kozłem, trąbką i basami!

To na przykłod Bamberki do takiej muzyki dylajom. Łe jery, jak zawdza nasie te stroje!

Utonkać się w nich można! Czepce, dyrdoki, kaftany,bufiaste rękawy, fartuchy, watówki i chusty! W takiej wuchcie rzęchów łatwo się wykopyrtnąć. Ale co, jak pinda chce, to podyla!

Rug cug obleca strój, co się nim puczy i z klukom do góry zaczyna! Ze szwundem trzewika mi wywija, szwaja tu, szwa ja -tam! A jak śpiwa przytym!

Macie, mele i żgajki, tu istną ludowom pieśń naszom! Szpeknijcie w teskt, kożdy jedyn znać powinien!

Maryniu, Maryniu, Jaś jedzie.

Do kogo? Do kogo? Do ciebie.

A jaki? Cher lawy.

Nie chcę go, nie chcę go, bo stary.

Maryniu, Maryniu, Jaś jedzie.

Do kogo? Do kogo? Do ciebie.

A jaki? Bogaty.

Niech wejdzie, niech wejdzie do chaty.

Spróbujcie wknaić się kiedyś na takom miganom! Dylać jak szplin można! Zaraz baki czerwone, jakby na klarze się siedziało wuchtę czasu, a na kalafie uśmiech cięgiem!

Nie drygajcie i hejbnijcie się na śwignięcie ludowych przyśpiewek u Was w pomieszkaniu! Pamiętajcie, wiaruchna, nie ma poruty ino puczyć się można, że szkieta może szaleć po wielkopolsku!

W jusze Poznaniaki majom muzykę! Dylajcie, aż padniecie na wyro jak sznytka!

Kto by jeszcze dylać nie potrafił, Bździągwy z „Blubrów poznańskich” zapraszajom na naukę 24 czerwca na Starym Rynku! Szpeknijcie na www.blubrypoznanskie.pl albo www.jarmarkswietojanski.poznan.pl!

U nas w Wielkopolsce myzka i tańce zawsze były!

Wesela,dyskoteki bez nich się obejść nie mogą! I popłakać i pośmiać się przy muzyce można. Nogi każdego Poznańczyka zaraz do ruchu się rwą jak tylko fajne nuty wpadną w ucho!

Okropnie się można zmęczyć, ale czy to komuś przeszkadza? Tylko mięczaki płaczą przy zderzeniu się z inną parą. To urwisy zawsze się popisują, w amok wpadają jak za długo tańczą...Narwanym nicponiom trzeba wytłumaczyć, że absolutnie tylko lekko się kołysać do rytmu instrumentu wystarczy.

Tej, a który z chłopaków wie, kto gra w poznańskiej kapeli?

Jak wszędzie, skrzypce są! Tylko innym terminem się je określa: mazankami. A one jeszcze z takimi instrumentami występują: kozłem, trąbką i basami.

To na przykład Bamberki do takiej muzyki tańcują. O ja tej, jak jeszcze włożą te stroje! Utonąć w nich można! Czepce, spódnice, kaftany, bufiaste rękawy, fartuchy, watówki i chusty! W takiej ilości ubrań łatwo się wywrócić! Ale co, jak dziewczyna chce, to zatańczy!

Raz, dwa zakłada strój, z które go jest strasznie dumna i z zadartym noskiem zaczyna! Szybciuchno bucikami wywija! Noga tu, noga -tam! A ja przy tym śpiewa!

Macie, dziewczęta i chłopcy tu taką ludową pieść naszą! Zerknijcie w tekst, każdy choć jeden powinien znać!

Marianna Lebioda, Agata Tomaszek, Zosia Zakrzewska