Facebook kopalnią wiedzy dla detektywa

Z detektywem Maciejem Zygmuntem – Absolwentem Wydziału Prawa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Byłym Naczelnikiem Wydziału Centralnego Biura Śledczego Policji w Poznaniu rozmawia Aleksandra Filipowska

Z jakimi sprawami najczęściej przychodzą do Pana ludzie?

Najróżniejszymi. Najwięcej jest związanych ze zdradami małżeńskimi. Później gospodarczymi. Ustalenie majątku. Sprawdzenie kontrahenta. Odszukanie kogoś bliskiego, z kim straciło się kontakt.

Czym różni się zawód detektywa od policjanta?

Jest wiele różnic. Przede wszystkim, każda sprawa, która trafia do policji musi być zrobiona. Tutaj to ja decyduje o tym czego się podejmę, a czego nie. Jeśli uznam, że nie jestem w stanie czegoś się zrobić, to po prostu się tego nie robię. To jest podstawowa różnica. Po za tym nie jestem ograniczone przez wszelkie formalizmy, co niestety policję zabija. Gdy czegoś potrzebuję to wsiadam w samochód i jadę. Niestety w policji tak nie ma. Tam trzeba pisać raporty, plany, starać się o samochód do wyjazdu i tak dalej. Tutaj jest znacznie większa swoboda działania. Są rzeczy również trudniejsze niż w policji, na przykład nie mam dostępu do wielu dokumentów, ale pracuje się przyjemnie.

Czy dużo osób korzysta z usług detektywów?

Coraz więcej. Duży wpływ mają na to media. Niestety te usługi nie są tanie. Dużo kosztów jest z tym związanych. Benzyna, hotel, jeśli trzeba wyjechać gdzieś dalej. Za wszystko płaci klient.

Czym różni się prawdziwa praca detektywa od tej pokazywanej w prasie?

Media w dużym stopniu przekłamują tą rzeczywistość. Klient często trafia do mnie naładowany wiedzą z filmów, która jest błędna, i oczekuje ode mnie, że gdzieś pozakładam kamery, podsłuchy. Niestety takich rzeczy nie wolno mi robić. Jest to przestępstwo. Żeby założyć komukolwiek podsłuch potrzebna jest zgoda sądu. Taką zgodę mogą dostać tylko i wyłącznie organy ścigania i tylko w ściśle określonym katalogu przestępstw. Detektyw może udokumentować sam moment wejścia do np. mieszkania, ale nie może dokumentować tego, co się w tym mieszkaniu dzieje. Chyba, że mieszkanie należy do zleceniodawcy i jeśli on sobie tego zażyczy. Mało tego, nie dość, że nie mogę dokumentować zdarzeń poprzez ukryte kamery, nie mogę robić tego nawet przez okno, bo to też jest przestępstwo. Detektyw ma tak naprawdę jedno podstawowe uprawnienie. Mianowicie, do gromadzenia i przetwarzania danych osobowych, bez wiedzy osoby, której to dotyczy. Jedną jeszcze z podstawowych różnic jest to, że przeważnie w mediach jest pokazane, że detektywi kogoś zatrzymują, biegają z bronią i robią inne tego typu rzeczy. Tak naprawdę detektyw takich uprawnień nie ma z samego tego, że jest detektywem.

Jakich sprzętów używają detektywi podczas śledztwa?

Podstawowy sprzęt detektywa to, kiedyś aparat fotograficzny, dzisiaj kamera. Dyktafon. Jednak mogę nagrywać tylko rozmowy, w których sam uczestniczę. A tak to komputer, telefon, wiadomo, to co w dzisiejszych czasach najpotrzebniejsze. Detektywi nie posiadają broni, z samej racji bycia detektywem.

Jak detektywi gromadzą informacje?

Wyznacznikiem tego, jak detektyw jest dobry, jest w jaki sposób i jakie informacje potrafi pozyskać. Bardzo często źródłem informacji są wszelkie instytucje państwowe czy samorządowe. Lub poprzez tzw. „biały wywiad” – czyli Internet. Jest doskonałym źródłem informacji. Trzeba po prostu umieć szukać. W Internecie można znaleźć wszystko. Nie każdy to potrafi. Nie każdy wie czego może szukać i co może znaleźć. Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy jakie informacje zawiera sieć. Kolejnym źródłem informacji, bardzo ważnym zresztą, są ludzie.

Czy Facebook może być źródłem informacji, co można z niego wyciągnąć?

Oczywiście. Wszystkie te portale społecznościowe, w tym Facebook, są dużym źródłem informacji. Zaczynając od fotografii danej osoby, jego kręgu znajomych, do których można dotrzeć, żeby jakieś informacje o tej osobie zdobyć. Jest to, że tak powiem, kopalnia informacji. Ludzie sobie nie zdają sprawy. Wrzucają jakieś zdjęcia z wyjazdów, dokumentują, że dana osoba była w takim miejscu, o takim czasie.

Czy zdarzają się sytuacje, w których detektyw musi stanąć między moralnością, a zdobyciem dowodów? Jak powinien wtedy postąpić?

Zdarzają się takie sytuacje. Zależy jak kto traktuje moralność. Zależy również, kto w jakiej sprawie przychodzi, bo jeśli osoba chce poznać np. plan dnia innego człowieka, bo ma w zamyśle okraść go, to wtedy takich zleceń nie mogę przyjmować. Każda osoba, która mi coś takiego zleca, musi wykazać, że ma do tego jakieś zgodne z prawem podstawy. Była jednak taka sytuacja, w której trudno było mi wybrać. Miałem człowieka, który robił coś nielegalnie. Było to jednak jego jedyne źródło dochodów. Innych możliwości nie miał. Nie krzywdził nikogo, robił to od lat, ale były to działania wbrew prawu. Skończyło się tym, że zebrałem dowody, osoba ta miała rozprawę w sądzie. Uważam, że pomimo tego detektyw powinien działać zgodnie z prawem i jeśli jakieś przestępstwo zostanie przez niego odkryte, powinien zrobić wszystko, aby je zwalczyć.

Co jest największym utrudnieniem w pracy?

Przede wszystkim myślę, że dużym utrudnieniem są służby o większych możliwościach, które powinny raczej pomagać. Najczęściej jednak nie chcą robić sobie kłopotu. Traktują detektywa jak wroga. Najtrudniejsze jest właśnie przekonanie ludzi, że ja nie działam na niekorzyść jakiegoś dobra społecznego, tylko przeciwnie. Pomagam dojść prawdy.

Jakie wady ma ta praca?

Jeśli ktoś lubi ustabilizowane życie, z planem, wie że ma wyznaczoną ilość godzin pracy, to będzie zawiedziony. W tym zawodzie może zapomnieć o stabilizacji. Zdarza się, że jadę gdzieś do pracy, za kimś i wracam do domu po 2-3 dniach, ponieważ trzeba było za kimś pojechać do innego miasta. Dla niektórych wadą może być właśnie ta niestabilność.

Czy detektywowi w czasie pracy towarzyszą bariery psychiczne? Jak musi sobie z nimi radzić?

Raczej nie, chyba że ktoś ma jakieś naprawdę duże ograniczenia. Na przykład jeśli nie potrafi kłamać, to nie nadaje się do tej pracy. Nieraz trzeba, aby zdobyć jakieś informacje, podać się za kogoś innego. Trzeba umieć się odezwać. Jeśli ktoś jest wyjątkowo nieśmiały to również nie miałby szans. Ale generalnie jest to zawód, który działa dla dobra ludzi, więc nie powinno być żadnych barier.

Jaki wpływ na życie osobiste ma bycie detektywem?

– To podobnie jak z każdą pracą. Jeśli ktoś się w tym zatraci to może to wpłynąć na jego życie osobiste. Najczęściej w filmach pokazane jest, że policjant czy detektyw to samotnik czy rozwodnik. Jeśli ktoś wkłada w pracę dużo zaangażowania, a właśnie tego ona wymaga, to przeważnie tak to się kończy.