Nomadyczny Poznań

Co by było gdyby Poznań przestał istnieć fizycznie i stał się wirtualnym, dryfującym w sieci miastem? W dodatku, nie byłby w tej podróży niezależny, tylko stał się częścią wielkiej metropolii utworzonej z fragmentów miast całego świata. Jak by to było?

Takie pytania mogły nasunąć się uczestnikom wykładu, który został zorganizowany na Poznańskim Uniwersytecie Artystycznym w ramach Festiwalu Nauki i Sztuki (14-16 kwietnia 2015 roku). Spotkanie przebiegało pod hasłem „Nomadyczne Miasto w Cyberprzestrzeni” i było niepowtarzalną okazją ku temu, by puścić nieco wodze fantazji i przenieść się do Alien City (red. Obce Miasto), czyli miejsca, do którego nie można wejść ciałem, ale można całkowicie zagłębić się w nie umysłem.

Miasto… na progu

Klimat pomieszczenia bardzo sprzyjał takim eksperymentom – niewielka sala, zasłonięte okna i półmrok przerywany pulsującymi migawkami obrazów z rzutnika.

- „Alien City” to miasto oderwane od powierzchni ziemi, praw grawitacji, wszelkich ograniczeń. Można powiedzieć, że istnieje ono „na progu”, którym jest adres strony www – mówi dr Marta Smolińska, która prowadziła wykład. - Alien City nigdy nie wygląda tak samo. Ono jest jak statek lub jak wielbłąd – nieustannie się przemieszcza, wędruje. Podlega nieustannym przemianom. Każde kliknięcie na jego wirtualną mapkę sprawia, że nic już nie wygląda tak samo jak przedtem. Zmienia się bieg rzeki, układ ulic, budynki. Alien City jest masą przemieszanych okruchów, która na przemian rzednie i gęstnieje. To hybryda utworzona z wielu fragmentów, w której nie ma podziału na miasto i wieś.

Wirtualny twór został wykreowany przez grupę Alien Productions, artystów, którzy inspirowali się starożytnymi i literaturą filozoficzną. W końcu już wieki temu podejmowano próby stworzenia miasta idealnego. Próbował choćby Leonardo da Vinci. Widać tworzenie nowych rzeczy wymaga oparcia się na fundamentach, czerpania ze źródła.

- Zdaniem artystów, fizyczne miasto to pancerz, który więzi nas w swej architekturze. Stąd hasło „no more walls” (red. żadnych ścian) – mówi dr Smolińska. - Wizyta w Alien City uzmysławia, że każdy z nas nosi w umyśle swoje własne miasto, że historia nie jest dana raz na zawsze, a fakty podlegają interpretacji, bo każdy może widzieć daną rzecz inaczej.

Sygnały świata

Poznań również ma swój udział w projekcie. Artyści podróżując po świecie samolotem i robiąc zdjęcia, dotarli także do nas. Przesuwające się i nakładające obrazy wirtualnego miasta zawierają również poznański Arsenał, czy tutejsze, kolorowe kamienice.

Co ciekawe, Alien City wysyła sygnały, a także wydaje dźwięki. Wchodząc na stronę internetową można usłyszeć zsyntezowane odgłosy zebrane z całego świata, a także muzykę elektroniczną.

Jak ludzie czuliby się w mieście, które uchodzi za idealne? Czy brak fizycznych kształtów i granic sprawiłby, że człowiek byłby bardziej wolny? A może wręcz przeciwnie? Wreszcie, jak brak namacalności wpłynąłby na nasze uczucia, myśli, emocje? Póki co, twardo stąpamy po ziemi. Choć ostatnio może trochę lżej – w końcu wiosna rozgościła się w naszym mieście na dobre.

Joanna Oprawa-Karwat