Piraci drogowi z immunitetem

Na warszawskich ulicach spośród kierowców z immunitetem najbardziej „radośni” i beztroscy są dyplomaci zagraniczni, a zaraz potem „dyplomaci” krajowi, czyli posłowie, sędziowie, prokuratorzy. Aż 269 zatrzymanych od początku oskarżonych o niestosowanie się do przepisów ruchu drogowego to osoby posiadające immunitet dyplomatyczny. Wśród osób posiadających immunitety krajowe ujawniono od początku roku w sumie 91 przypadków. Straż Miejska m.st. Warszawy publikuje najnowsze dane, które ja publikuję tu poniżej.

Króluje oczywiście przekroczenie prędkości, ale „immunitety” nie gardzą też przejazdem na czerwonym świetle czy złym parkowaniem. Przodują Rosjanie. Dla mnie nie dziwota. U nich w miastach, a zwłaszcza w Moskwie, strach postawić obcemu nogę na pasach dla pieszych, bo można być na nich przejechanym bez pardonu. Tam na pasach pieszy wcale nie ma pierwszeństwa. Taka tradycja.

Zaraz potem jest Libia, Arabia Saudyjska, USA, Izrael, Kuwejt, Chiny, Rumunia, Turcja, Kazachstan… Wniosków szerszych nie będę wysnuwał, bo tam też jest taka tradycja. Przy czym gdyby korpusy dyplomatyczne tych krajów były liczniejsze, z pewnością ich dyplomaci warszawscy dorównaliby rosyjskim.

Na tym tle polskie „immunitety” wyglądają dość mizernie, zwłaszcza posłowie. Natomiast wśród krajowców prym wiodą prokuratorzy i sędziowie, co na myśl przywodzi tylko jedno: czują się cholernie bezkarnie. I to jest jeszcze jeden przykład grzechu, na który zapadają przedstawiciele Temidy w naszym kraju. Pod tym względem prokuratury i sądy można by połączyć, ale nie w jedno ministerstwo, tylko w jeden oddział więziennictwa polskiego.

null

null