Poznań chce jeszcze rosnąć

Trudno jest sobie wyobrazić Poznań bez jego głównych dzielnic: Jeżyc, Wildy, czy Rataj. Dyskutując gorąco obecnie nad przyszłym rozwojem miasta i tego, czy powinno ono wchłonąć ościenne gminny, warto pamiętać, iż części uważane dziś za rdzennie poznańskie są nimi od bardzo niedawna – w większości od końca XIX wieku. A przedtem?

O ile początki ludzkiej bytności nad Wartą i Cybiną sięgają tysiące lat wstecz, właściwa historia Poznania zaczyna się między VII a VIII wiekiem n.e. Na wyspie leżącej w widłach tych dwóch rzek, obecnym Ostrowie Tumskim, powstają stałe osady i fortyfikacje. Prawdziwego znaczenia Poznań nabiera jednak dopiero wraz z chrystianizacją Polski w 966 roku, jako jądro powstającego państwa.

To tutaj zostaje umiejscowiona pierwsza katedra w Polsce i siedziba pierwszego biskupstwa, wraz z przybyciem biskupa Jordana w 968 roku. Przez następne siedemdziesiąt lat osada zyskiwała na znaczeniu zarówno politycznym, jak i ekonomicznym i militarnym, chociaż cały czas ograniczało się do terenów Ostrowa Tumskiego, wspierane przez okalające wyspę wioski.

Pierwsza urbanizacja

Śmierć Mieszka II przekreśliła szanse Poznania na pozostanie stolicą. Cztery lata po śmierci króla, w 1038 r., Poznań i Gniezno zostały spalone przez Brzetysława, czeskiego księcia wykorzystującego chaos, jaki zapanował na terenie Królestwa. Odbudowany przez Kazimierza Odnowiciela gród stracił rolę stolicy na rzecz Krakowa, który nie ucierpiał znacznie wskutek najazdu.

Niestabilna sytuacja w kraju utrudniła rozwój miasta i okalających go wsi. Kluczowe położenie Poznania, na zbiegu szlaków między Cesarstwem a Wschodem, a także pomiędzy wybrzeżem Bałtyku i miast w głębi kontynentu, sprawiło jednak, iż znaczenie Poznania rosło. Założenie Śródki, osady handlowej na prawym brzegu Warty na początku XII wieku, było jednym z kluczowych osiągnięć tego okresu.

Drugie miasto Królestwa

Blednie ono jednak w porównaniu z rozkwitem Poznania, jaki nastąpił wraz z relokacją miasta na prawie magdeburskim w 1253 r. Wtedy to na lewym brzegu powstało nowoczesne miasto. Jego centrum stanowił rynek o powierzchni dwóch hektarów (10 proc. miasta), otoczony symetrycznie rozplanowanymi ulicami i budynkami). Co ważniejsze, osady okalające miasto zostały formalnie mu podporządkowane, chociaż nie wchodziły bezpośrednio w jego skład. Wiele z nich, jak Issyce czy Wierzbice, stanie się wizytówką Poznania stulecia później.

Chociaż niestabilność polityczna trwająca aż do ponownego zjednoczenia Królestwa przez Władysława Łokietka (m.in. poprzez odbicie Poznania i Wielkopolski z rąk pro-czeskich separatystów) utrudniła dalszy rozwój miasta, nie powstrzymały go.

O ile granice Poznania pozostały względnie te same przez stulecia, to hojne przywileje nadawane przez dynastię Jagiellonów i późniejszych królów, jak i wzrost znaczenia szlaków handlowych biegnących przez Poznań, sprawiły, iż stał się on jednym z najważniejszych miast w Polsce, często wręcz drugim po stolicy. Jednak poznaniak przeniesiony stulecia wstecz miałby problem z rozpoznaniem swojego miasta.

Pod pruską okupacją

Obecny charakter Poznań zaczął zdobywać nie wskutek działań polskich, a pruskich. Zajęcie Wielkopolski przez Prusy i przekształcenie jej w prowincję niemiecką wymusiło daleko idące zmiany w układzie miejskim. Z ograniczonego średniowiecznym planem miasta, Poznań został przekształcony w początkach XIX wieku w organizm miejski znacznie bardziej otwarty. Kluczem były integracja  Chwaliszewa, Ostrówka, Śródki, Zawad oraz przedmieść św. Marcina i św. Wojciecha, wraz z rozpoczęciem przebudowy terenów miejskich w stylu współczesnym w 1800 r.

Prawdziwe ujednolicenie miasta i nadanie mu pruskiego charakteru nastąpiły wraz z budową Festung Posen. Twierdza miała za zadanie chronić przeprawy na Warcie i stanowić punkt oparcia dla niemieckiej obecności na wschodzie, ze względu na Polaków i graniczę z Rosją. Pośrednio, ujęcie miasta w karby fortyfikacji zaowocowało spójną estetyką zabudowy.

Dwudziesty wiek

Kształt obecny miasto przyjęło dopiero w XX wieku. Przekształcany z twierdzy w rezydencję cesarza Poznań w ciągu dziesięciu lat (do 1910 r.) powiększył swój teren o Jeżyce, Łazarz, Wildę, Górczyn i Sołacz, zwiększając się prawie pięciokrotnie. W okresie międzywojennym rozmiar miasta powiększył sie dwukrotnie, na wskutek przyłączenia Winiar, Golęcina, Dębiec, i Głównej.

Kształt (prawie) obecny Poznań uzyskał, o ironio, podczas okupacji niemieckiej w trakcie drugiej wojny światowej, gdy w 1942 r. przyłączono do niego kilkanascie okolicznych wsi, w tym Żegrze, Strzeszyn, Junikowo, Fabianowo, czy Ławicę. Poznań prawie potroił swoją objętość, z niecałych 8000 hektarów do prawie 23000. Późniejsze przyłączenia w latach 1974 (Piątkowo) i 1987 (Kiekrz, Plewiska, Morasko, itd.) nie przyjęły się.

Jaka przyszłość?

Wraz z wkroczeniem miasta w XXI wiek ponownie pojawiły się pytania o przyszłość. Obecny prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak chciałby powiększyć stolicę Wielkopolski o kolejne gminy, w tym Suchy Las, Komorniki czy Luboń. Poznań miałby stać się niemal milionową aglomeracją, połączoną z gminami wspólną siecią komunikacji, szkołami. Na razie prezydent – niczym w konkurach o rękę pięknej panny – stara się zachęcić burmistrzów do przyłączenia się do Poznania. Amory jednak przebiegają dość... opieszale.

Czy gminy ościenne powinny starać się o włączenie do miasta, czy zachować odrębność? Na to pytanie powinny odpowiedzieć one sobie same, a konkretnie ich mieszkańcy – pamiętając jednak, iż podział administracyjny jest w gruncie rzeczy bardzo płynny. W końcu bardzo klimatyczne Jeżyce, tak zarazem ukochane przez Małgorzatę Musierowicz, poznańskie stały się dopiero w 1900 roku.

Tomasz Vogel